Blog

Oceniacz

Ocenianie innych za ich zachowanie, wygląd czy sposób bycia jest dla większości z nas codziennością. Robimy to automatycznie, często nie zastanawiając się nawet nad sensem i celem tego, co się w nas wydarza. Traktujemy to jako naturalny aspekt bycia człowiekiem.

Z jednej strony jest to prawda- nasz mózg ocenia dużo i często po to, żeby mieć poczucie, że wie, na czym stoi- albo ktoś jest od nas w jakimś wymiarze gorszy (preferowana opcja 😉 ) albo to my jesteśmy tymi słabszymi, co również wzmacnia nasze ego.

Jak już jednak wiemy, nie jesteśmy bezrefleksyjnymi istotami, które są całkowicie zdane na mechanizmy rządzące ich umysłami. Mamy świadomość, dzięki której możemy zobaczyć to, co dzieje się w naszych głowach. A to, co już zobaczone, przestaje mieć nad nami bezgraniczną władzę.

Tak więc możemy obserwować tendencję naszego wewnętrznego Oceniacza do wyrażania swoich opinii na temat innych i ich życia. Ta na pozór niewinna myśli w stylu: „Ja nigdy bym się tak nie ubrała” czy „Mógłby nauczyć się to robić lepiej” wskazuje na potrzebę wywindowania siebie ponad pozostałych, aby poczuć się lepiej we własnej skórze. Nasz Oceniacz w ten sposób próbuje nam pomóc.

Te wewnętrzne komentarze nie pozostają jednak bez konsekwencji. Powtarzane bezwiednie wiele razy sprawiają, że narasta w nas poczucie oddzielenia od innych – każdy jest od nas albo wyżej, albo niżej.

Jeśli skupiamy uwagę na ułomnościach innych, to czy może być w nas prawdziwa przestrzeń na własne niedoskonałości? Nie sądzę.

Kiedy nie akceptujemy innych i nie dajemy im prawa do bycia sobą, odmawiamy tego samego sobie. Oczekując perfekcji od wszystkich dookoła, musimy odwracać wzrok od własnych cieni. Nie można w pełni siebie akceptować i jednocześnie odrzucać innych.

Podziękujmy więc naszemu Oceniaczowi za jego ciężką, długoletnią pracę nad próbą poprawy naszego samopoczucia i…odpuśćmy troszkę. Innym i sobie.

A może kiedy już zgłębimy to, co siedzi u podstaw naszego Oceniacza, to uda nam się zmienić wzorzec jego działania raz na zawsze. Odpadnie potrzeba bycia lepszym i w końcu wszyscy odetchną z ulgą.

Jak inaczej wyglądałby świat, gdyby pojawiła się w nas przestrzeń na akceptację wzajemnych niedoskonałości?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.